No to się, kurwa, podziało.
Okazało się, że jednak jestem fajna (wal się tępa babo oczekująca autoryzowanej informacji o okresie karencji, i wal się Ty, tępy chuju, zmieniający zamówienie w połowie realizacji, a to gastronomia, więc się najpierw dobrze zastanów, a później mów, bo jakiś porządek musi być!). Jestem tak fajna, że pewnie już osiągnęłam w ten sposób szczyt mojej zajebistości i teraz czeka mnie równia pochyła w dół. Mam swoje pięć minut, jeden autograf mogę dać, na siłę komuś wcisnę.
Po tym, jakże miłym i uprzejmym, wstępie zapraszam do odczytania tych peanów i poematów TU.
A tak serio to dzięki, kasę jeszcze jutro puszczę przelewem.
...ale za to czasami podłapuję niezłe dialogi.
(a jeżeli nie widzisz dialogu - kliknij w obrazek)
31 stycznia 2011
29 stycznia 2011
16 stycznia 2011
10 stycznia 2011
6 stycznia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)